miłość terapia par

2025-09-11

Miłość….. Ilu z nas wychodzi z założenia, że jeśli się kochamy, to cała reszta „sama się ułoży”? A jednak w gabinecie czasem rozmawiam z parami, które – mimo uczucia – zmagają się z poczuciem oddalenia, niezrozumienia czy frustracji. Czy sama miłość wystarczy, by zbudować szczęśliwy związek? Lieve Migerode w swojej książce „Kocham cię i cię widzę” podpowiada, że nie. Pokazuje natomiast, co jeszcze – oprócz uczuć – jest potrzebne, aby naprawdę spotkać się ze sobą w relacji. I o tym jest tekst poniżej.

*Tekst – mimo użycia formy kobiecej – skierowany jest do każdego. Jeśli chcesz budować bliskość – zapraszam.

kocham

1. Okazuj miłość

Różnie można miłość okazywać. I różnych sposobów okazywania miłości można potrzebować. I różnie z tym bywa w związkach…

Czasem w gabinecie słyszę: „jeżeli raz powiedziałem 'kocham cię’, i to się nie zmieniło, to po co to stale powtarzać?”. Innym razem:  „moja partnerka mówi mi, że mnie kocha ale kiedy chcę się przytulić to się odsuwa”. Bywa też tak: „kochamy się jednak większość czasu spędzamy oddzielnie”. Migerode pisze o tym prosto: jeżeli kochamy się nawzajem to jesteśmy szczęściarzami, a szczęście celebruje się razem. Na różne sposoby. Dobrze jest znać samego siebie. Jaki sposób okazywania miłości lubię? Czy są to słowa? Czy drobne codzienne czynności? A może czułe gesty? A czego potrzebuje mój partner? Czy ważne jest dla niego przytulenie, wspólny czas, czy dany prezent?

Kiedyś krążyła taka anegdota: poproszono dwóch mężczyzn aby okazali miłość swojej partnerce. Jeden powiedział jej, że ją kocha, drugi umył jej samochód. Reakcją słuchających zazwyczaj byś uśmiech. A przecież każdy ze sposobów okazywania uczucia jest piękny jeśli obie strony wiedzą i czują, że to jest miłość.

2. Zaciekawiaj się

Jedna z terapeutek, u której miałam przyjemność się uczyć, podkreślała: zaciekawiaj się drugim człowiekiem, jego historią, jego codziennością. Nie zakładaj, że coś jest oczywiste lub nieistotne.

Jak ci się spało? Jak się czujesz? Jak ci minął dzień? O czym myślisz? Może masz ochotę na kawę? Niektóre z nas są mistrzyniami pytania: „Dlaczego…..?„. Jednak kompletnie się ono nie sprawdza, gdy chcemy po prostu porozmawiać. Ten rodzaj pytania nie otwiera a raczej zaczepia. Gdy chcesz zapytać bliską Ci osobę „dlaczego…..?” zatrzymaj się na chwilę i odpowiedz najpierw sobie „Po co o to pytam? Jaki jest mój cel?„.

3. Każdy ma swoją historię i zranienia

Każdy z nas ma w sobie delikatne miejsca, w emocjach, w ciele, w układzie nerwowym. Czasem jesteśmy ich świadomi, czasem nie. Czy wiesz, w jakich sytuacjach reagujesz nadmiarowo emocjonalnie? Co Cię porusza? Z czym łączy się Twoja złość? Czego się boisz? Czy wiesz, kiedy Twoje reakcje rzeczywiście wynikają z „tu i teraz” a kiedy mają źródło w przeszłości? A czy Twój partner o tym wie? 

A jeśli poznałaś już zranienia swojego partnera – jak się z nimi obchodzisz? Brak uważności na swoje historie i czułe punkty układu nerwowego może prowadzić do nieprzewidywalności, lęku, samotności. Jeśli jakaś reakcja Twoja, lub Twojego partnera, jest dla Ciebie niezrozumiała to: patrz punkt drugi. Zaciekaw się, co może być jej podłożem. Zaciekaw się z miłością, z delikatnością i łagodnością.

4. Nie chcę cię zmieniać

Zastanawiam się, jak często wchodząc w związek dostrzegamy różne trudności, i myślimy, że miłość to naprawi i ta druga osoba się zmieni (lub, że to Ty ją zmienisz). Być może za tym przekonaniem idzie też działanie, i próbujesz na różne sposoby aby ktoś inaczej myślał lub się zachowywał. Czasem się to udaje, a czasem nie. Czasem partner się na to godzi, a czasem nie. 

A teraz popatrz odwrotnie – czy chciałabyś aby Twój partner Cię zmieniał? Aby miał jakąś swoją wizję Ciebie, Twoich zachowań, reakcji, którą bardzo chciałby wdrożyć? Jakbyś się czuła, gdybyś nie chciała tych zmian? Wiele badań naukowych potwierdza, że stosowanie presji ma skutek odwrotny – zamiast motywować zwiększa opór i powstrzymuje od działania.

Migerode w swojej książce pisze: „jeśli cię kocham, nie chcę cię zmieniać.” Zmiany mogą wypływać wyłącznie z nas samych. Jeżeli kocham i chcę tworzyć szczęśliwą relację, to chcę się rozwijać i zmieniać. Gdy chcę zmieniać kogoś to paradoksalnie blokuję rozwój i zmianę.

zmiana

5. Co mówi Twój wyraz twarzy?

Czasem bez słów dostrzegamy w bliskiej nam osobie, jakieś emocje, może smutek lub poddenerwowanie. Gdy ktoś pyta Cię, jak się czujesz, lub czy wszystko ok, jak zazwyczaj odpowiadasz? Jakie emocje niesie Twoja odpowiedź? Jeżeli tworzycie związek już od jakiegoś czasu, i choć trochę się nawzajem obserwujecie, to zapewne dość dobrze znacie swoje różne wyrazy twarzy, miny, postawę ciała. Być może Twój partner widzi w Twojej twarzy coś, czego sama nie dostrzegasz. Może to jakiś grymas, mina, spojrzenie inne niż zazwyczaj. I tu znów: patrz punkt drugi, tylko tym razem zaciekaw się sobą. Zatrzymaj się na chwilę i przyjrzyj: co się dzieje we mnie? W moich emocjach? Co czuję w ciele? Może zamiast: „nic mi nie jest” odpowiesz wówczas: „rzeczywiście, coś mnie męczy”. 

6. Związkowy termometr

Ten punkt jest o uważności na samych siebie i siebie nawzajem. Jeżeli doświadczasz bycia w pędzie to zwolnij na chwilę, bo bez tego nie zaobserwujesz, co aktualnie dzieje w Tobie. Jakie myśli Ci towarzyszą…..? Jakie emocje odczuwasz….? Jak czuje się Twoje ciało….? Gdy będziesz regularnie sprawdzać swoją „temperaturę” zaczniesz dostrzegać jak myśli, emocje i odczucia w ciele są ze sobą powiązane. Czasem szybciej zauważysz, że jesteś smutna, kiedy indziej najpierw poczujesz ból lub napięcie. Obserwuj tą swoją komunikację, ucz się swoich reakcji, zaciekawiaj się sobą. Dzięki temu będziesz też wiedzieć z jakim „pakietem” wchodzisz w kontakt z drugą osobą.

Bo być może emocje lub odczucia, które dostrzegłaś podczas rozmowy z partnerem, przyniosłaś ze sobą z wcześniejszej sytuacji? Może chwilę wcześniej się zezłościłaś, jednak nie zauważyłaś tego i pobiegłaś w pędzie codzienności dalej. I podczas rozmowy z partnerem, jakaś jego drobna uwaga lub komentarz, wywołuje Twój wybuch. Nie rozumiesz, co się stało. Dopiero gdy wsłuchasz się w siebie będziesz w stanie uważniej słuchać innych.

7. I po co ten sarkazm?

Ech…. chciałabym napisać, że ludzie czasem w związkach używają sarkazmu. Jednak bardziej adekwatne będzie napisanie, że używają go niezwykle często. Niestety. To te tak zwane szpileczki (lub szpile), złośliwości, żarty (tylko dla jednej strony), uwagi wypowiedziane z przekąsem lub takim tonem głosu i z takim wyrazem twarzy, że z pewnością nie prowadzą do wartościowej rozmowy. Zazwyczaj są zaczepne, przykre, atakujące. Więc po co ich używasz? 

W miłości często od samej treści słów ważniejsze jest to, co temu towarzyszy. I tu będą ważne wszystkie powyższe punkty z tego tekstu. Może być tak, że gdy czujesz niepokój a Twój partner Cię przytuli, to tym samym mówi Tobie o czułości i bezpieczeństwie. A może, gdy Twój partner czuje przygnębienie, Ty siedzisz z nim na kanapie wspólnie pijąc herbatę, tym samym mówiąc mu o bliskości i wsparciu. 

Jeżeli kochasz to chcesz się porozumieć. Jeżeli chcesz się porozumieć to nie używasz sarkazmu. A jeżeli już tak się stanie, to zapytaj samą siebie: po co to powiedziałam? Jaki jest cel takiego mojego komentarza? I zawsze, gdy to zauważysz, możesz powiedzieć o tym. Otworzysz tym samym szerzej furtkę do rozmowy, która – mimo rozbieżności – może Was do siebie zbliżyć.

miłość

8. Zaakceptuj rozbieżności

Jesteśmy różni. I pytanie, jak sobie z tym radzisz. Opcji jest kilka. Możesz chcieć kogoś zmienić. Możesz tego nie akceptować, lecz nie wyrażasz tego wprost. Możesz chcieć zakończyć relację (ponad 52% rozwodów jest z powodu szeroko pojętej „różnicy charakterów”). I możesz to zaakceptować. Zaznaczam – każda relacja to system złożony i czasem najzdrowszym wyjściem będzie rozwód. Jednak akceptacja różnic pomaga nawet w przypadku rozstania, umożliwia wówczas rozmowę z szacunkiem i spokojem.

Jednak idźmy w stronę miłości. Ty wstajesz skoro świt, Twój partner kilka godzin później, macie różny rytm dobowy, i to jest ok. Ty kosisz trawę 2h a Twój partner 1h, cel osiągnięty, i to jest ok. Ty lubisz komedie romantyczne a Twój partner seriale kryminalne, macie różny gust filmowy, i to jest ok. Chcę podkreślić, że nie musicie we wszystkim mieć tak samo. W miłości kluczowe jest to co wspólne, i to co różne. A może to, co teraz jest dla Ciebie trudną do zaakceptowania różnicą na początku związku było czymś, co Cię zaciekawiało?

Różni to nie znaczy gorsi. Każde z Was ma prawo postrzegać świat na swój wyjątkowy sposób. Każde z Was ma prawo wyrażać swoje zdanie. Każde z Was ma prawo mieć inny gust, inny smak, inną wrażliwość emocjonalną, inne potrzeby, i inne oczekiwania. Jeżeli w toku Waszego związku okazało się, że różnic jest zbyt dużo i wspólne życie jest trudnością, to nie znaczy, że Twój partner jest gorszy. To nie znaczy, że Ty jesteś gorsza. To znaczy, że jesteście po prostu różni. 

9. Seks czy kochanie się

Migerode pięknie o tym pisze: „Kochanie się jest dla miłości dużo ważniejsze od seksu: to ucieleśniona relacja romantyczna. Kochanie się przynależy do miłości i więzi – nie da się uprawiać go w pojedynkę.” Seksualność będzie inna w kontekście relacji romantycznej. Seks możesz uprawiać z obcą osobą, jednak kochasz się z kimś do kogo czujesz miłość. Seksualność w miłości to komunikacja poprzez dotyk, widzenie siebie nawzajem, bliskość, zaufanie, współgranie, dostrojenie. To rodzaj seksualnego dialogu, który może zacząć się już przy porannej kawie i pojawiać się w ciągu dnia. To pokazywanie sobie nawzajem, że się sobą interesujecie, że się przyciągacie i pociągacie. To nie tylko sam akt fizycznej miłości a cały towarzyszący temu kontekst, drobne codzienne czułości, spojrzenia, zapach, smak, ruch, randkowanie mimo wielu lat związku.

uważność

Czy miłość wystarczy? Odpowiedź Migerode brzmi: Tak, jeśli się widzimy – jeśli mamy odwagę być w kontakcie ze sobą i z partnerem w szczerości, zaciekawieniu i czułości. Tak, gdy miłość przestaje być tylko uczuciem a staje się codziennym doświadczaniem bliskości.

Jak pisze Migerode: „Jeśli cię kocham, nie chcę cię zmieniać”. I właśnie w tej wolności, wzajemnym dostrzeganiu siebie i akceptacji różnic, kryje się przestrzeń na szczęście we dwoje.

miłość
Nie da się w pełni poznać kogoś,
ponieważ dwoje ludzi tworzących parę bezustannie się zmienia.

- Lieven Migerode -