Ewa Kazanowska - Blog. Współuzależnienie

2024-09-05

Od ponad roku mam przyjemność towarzyszyć podczas terapii grupowej matkom, córkom, żonom i partnerkom. Łączy ich wiele a określają to jednym słowem: współuzależnienie. Ciekawe, że samym kobietom ale o tym może napiszę następnym razem. Kobietom mądrym, doświadczonym, otwartym na przyglądanie się sobie. Z jednej strony sprawiają wrażenie silnych, samodzielnych, zdecydowanych a jednak często, gdy już usiądą… złapią oddech… zatrzymają się na chwilę przy sobie… to rozsypują się na wiele kawałków.

Zaburzenia adaptacyjne i ich skutki

Zazwyczaj trwa to już dłuższy czas. Może coraz częściej sięga po różne substancje nie widząc w tym problemu. Może nie wraca na noc nie dając znać lub wraca w nocy pod wpływem różnych środków. Może zamyka się w swoim pokoju lub świecie a na Twoje próby zajrzenia tam reaguje agresywnie. Może wynosi z domu cenne rzeczy. Może bagatelizuje różne dolegliwości zdrowotne. Może zawala studia, pracę, dzieci. Może czasem krzyczy, dobija się do drzwi, czasem szarpnie (ale przecież nie bije), a może uderzy (ale tylko pod wpływem). A Ty? Często się wstydzisz i obwiniasz, i dostosowujesz się coraz bardziej. Starasz się dbać i opiekować. Chcesz coraz usilniej pomóc. Jeszcze sprawniej pilnować, kontrolować, i chronić. Zabierasz z ławki w parku, tłumaczysz przed pracodawcą, pożyczasz pieniądze, organizujesz terapie, dmuchasz, chuchasz i nie drażnisz. Pozwalasz, aby czyjeś zachowanie działało na Ciebie szkodliwie i obsesyjnie chcesz to zachowanie kontrolować. To jest coraz trudniejsze. To jest życie z osobą uzależnioną.

Jeśli szukamy jednoznacznej diagnozy współuzależnienia to jej nie znajdziemy. Znajdziemy zaburzenia adaptacyjne, będące w grupie obok PTSD (zespół stresu pourazowego) oraz ASD (ostra reakcja na stres). To reakcja organizmu na zbyt wysoki poziom stresu mogąca prowadzić do depresji, zaburzeń lękowych, zaburzeń odżywiania, dolegliwości psychosomatycznych. To sposób radzenia sobie z nieprzewidywalnością i wyczerpaniem. Objawy? Stały niepokój, napięcie lub rozdrażnienie, stany depresyjne, poczucie bezradności i bezsilności, zaburzenia snu, częsty ból brzucha lub ucisk w klatce piersiowej, brak chęci i energii do życia, stałe uczucie zmęczenia, impulsywność, itp. Jednak, mimo różnych dolegliwości uznajesz, że nie jesteś teraz ważny i sobą zajmiesz się później, teraz adaptujesz się, i ruszasz na ratunek.

adaptacja

Schematy, przekonania i ich dziedziczenie

A gdybyś jednak się zatrzymał i poprzyglądał sobie (osobie uzależnionej przyglądasz się już od dłuższego czasu, teraz chwila dla Ciebie). Być może zauważasz, że już od najmłodszych lat miałeś „radary wewnętrzne” ustawione na wyczuwanie emocji innych (cenny dar, gdy świadomie z niego korzystasz). Łagodziłeś też wszelkimi sposobami konflikty. Może natknąłeś się na określenie DDA i uznałeś, że to o Tobie. (Nad)odpowiedzialność, (nad)opiekuńczość, lęk przed odrzuceniem oraz niskie poczucie własnej wartości też są Tobie dobrze znane. Być może zazwyczaj wchodzisz w związki z osobami wymagającymi wsparcia, Twoje szczęście jest zależne od szczęścia innych a pomaganie innym jest sensem Twojego życia. A jeśli zdecydujesz się zostać przy sobie jeszcze dłużej to może odkryjesz, że ktoś w Twojej rodzinie miał podobny schemat zachowania. Może podobnie budowali relacje, dzielili obowiązki, komunikowali się, lub okazywali emocje? A może znasz przekazy rodzinne i przekonania: „Co ludzie powiedzą, jak się dowiedzą”, „Masz być silna i dzielna”, „Co to za facet, co własnej kobiety nie umie ogarnąć”, „Nie dyskutuj”, „Nie becz”, „Nie jest tak źle, inni mają gorzej”. Ciekawe, ile z nich jest rzeczywiście Twoich? Pomagają Ci w życiu?

Obserwacja

Budowanie odpowiedzialności we własnym życiu

Kolejnym elementem łączącym osoby współuzależnione jest patrzenie na osobę bliską przez pryzmat jej potencjału a nie realnego spojrzenia osadzonego w „tu i teraz”. Wyobrażanie sobie, kim mogłaby być osoba uzależniona bądź też skupianie się najczęściej na tym, jaka cudowna jest, gdy nie zażywa żadnych substancji jest de facto zaprzeczaniem rzeczywistości. Tłumacząc, usprawiedliwiając i minimalizując czyjeś zachowania rozmywasz rzeczywisty ogląd sytuacji i utrudniasz sobie dostrzeżenie faktów. Niemalże od każdej ze wspomnianych kobiet słyszałam zdania zaczynające się od „gdyby”…. tylko poszedł na terapię/tylko zmieniła towarzystwo/nie miał takiej stresującej pracy/zaczęła brać leki. Czasem dodają jeszcze: „gdyby nie był/a uzależniony/a to” bylibyśmy szczęśliwi/byłoby jak dawniej/byłabym spokojniejsza/mógłbym zadbać o siebie. Być może tak by było. A być może nie. Fakty są takie, że teraz nie jesteś szczęśliwy i masz problemy. I nie masz wpływu na działania innych (im bardziej kogoś naciskamy tym większy stawia opór) a masz wpływ na swoje życie i na to, czego w życiu doświadczasz.

Przejmując opiekę nad drugą osobę zakładasz, że sama nie jest w stanie sobie poradzić, nie ma zasobów ani zdolności do samodzielnego decydowania o sobie. Chroniąc ją przed konsekwencjami utrudniasz jej uczenie się na własnych doświadczeniach. Możesz wiele chcieć dać komuś jednak nie masz wpływu na to, co ta osoba z tym zrobi. Sprawdź tylko, czy nie dajesz za wiele, i czy koszty (zwłaszcza psychiczne), które w związku z tym ponosisz nie są zbyt wysokie. O tym, ile dajesz, oraz ile za to płacisz decydujesz Ty. To świadomość oraz akceptacja konsekwencji swoich decyzji, wyborów i działań. To odpowiedzialność, mogąca przynosić Tobie wiele korzyści. Dzięki niej możesz odczuwać większą satysfakcję z życia i poczucie spełnienia, możesz cieszyć się większym szacunkiem innych, wzmacniać swoje poczucie skuteczności oraz wpływać na swój rozwój osobisty. Możesz to robić przekierowując swoją uwagę z osoby uzależnionej na siebie, bo to do Ciebie należy podejmowanie decyzji o swoim życiu.

równowaga

Jak przekierować uwagę z osoby uzależnionej na siebie?

Samo słowo „odpuszczenie” może wywołać różne odczucia. Możemy chcieć odpuścić i poczuć ulgę, jednak po tylu latach działania skierowanego na kogoś nie wiemy, jak to zrobić. Możemy też poczuć opór i złość, bo przecież czasem bywało lepiej więc stale jest nadzieja na oczekiwane efekty (czyli zmianę osoby uzależnionej).

Pisząc wprost: mimo Twoich najszczerszych i najlepszych intencji swoimi opiekuńczymi i kontrolującymi zachowaniami chronisz bliską Ci uzależnioną osobę przed ponoszeniem konsekwencji jej działań, czym utrudniasz jej wyzdrowienie. Bo dopiero, kiedy można dostrzec i odczuć szkody, które są efektem zachowania pod wpływem substancji (np. zwolnienie z pracy, ograniczenie relacji z dziećmi, zabranie prawa jazdy) to wtedy może pojawić się motywacja do wprowadzenia zmian.

Odpuszczenie wymaga siły i przekierowania uwagi z osoby uzależnionej na samego siebie. Zapewne wiele Twoich myśli w ciągu dnia dotyczy uzależnienia, może dużo o tym słuchasz lub czytasz starając się zrozumieć przyczyny i ulepszyć sposoby radzenia sobie. Wiele Twoich działań skoncentrowanych jest na pomocy a emocjonalnie czujesz wyczerpanie i lęk. Odczucia w ciele? Nie masz z nimi kontaktu lub łączą się z bólem i napięciem. Więc w pełnej gotowości działasz dalej bo, gdy się zatrzymasz i pomyślisz o sobie to….. boisz się, że się rozsypiesz. A można powoli i z uważnością, zaczynając od małych zmian. Spróbujmy.

odpuszczenie

Praca poprzez ciało w terapii współuzależnienia

Obecnie jest dostępnych coraz więcej technik pomagających ćwiczyć uważność, jak choćby joga, medytacja, lub ćwiczenia oddechowe. Wiele informacji na ich temat znajdziesz w internecie. Natomiast teraz chcę zapoznać Cię z tym, do czego zaprosiłabym Cię podczas sesji terapeutycznej w gabinecie. To orientacja – jeden z ważnych elementów Somatic Experiencing, terapii poprzez ciało. Orientacja uspokaja, buduje poczucie bezpieczeństwa, pomaga odzyskać kontrolę w sytuacji stresowej.

A zatem….. zatrzymaj się. Rozejrzyj się dookoła, zauważ to, co Cię otacza. Jakie kolory widzisz? Jakie zapachy do Ciebie docierają? Jakie dźwięki słyszysz? Powoli. Dostrzegaj i chwilę przy nich zostań aby Twoje ciało i Twoje zmysły mogły się nimi trochę nasycić. Weź kilka głębokich oddechów. Poczuj powietrze przechodzące przez Twoje nozdrza. Jaką ma temperaturę? Poczuj swoje stopy. Jak stoją na podłożu? Jak czujesz podłogę lub ziemię? Poczuj ubranie, które dotyka Twojej skóry. Jaką ma teksturę? To może być Twój pierwszy mały krok do świadomego poznawania siebie.

orientacja